Jak to zwykle na podchodach bywa, były zadania łatwiejsze – trudniejsze, a do niektórych rekwizyty (krepa, kreda, balony); śmiechu aż po ból brzucha i rumieńce na twarzy od zaangażowania.
Trasa przygotowana przez grupę „uciekających” kryła aż 11 różnych zadań. Jednymi z ciekawszych były: „sweet” sesja zdjęciowa czy wymyślenie skeczu kabaretowego i nagranie go, taniec z balonem, mumie. Również oznaczenia były niebanalne: nie tylko rysowane kredą ale np. układane z patyków, kamieni lub usypane z piasku.
Finał rozegrał się na boisku – wielka ucieczka i łapanie. Na koniec wspólne zdjęcie. Na podchody wybrało się 13 osób (opiekun – Natalia Gorzynska), a że nasza grupa budziła niemałe zainteresowanie to do pojedynczych zadań chętnie przyłączały się inne dzieci.
Tekst: Natalia Gorzynska
Zdjęcia: jw. oraz uczestnicy podchodów