16.01.2013
Ad vocem do artykułu w sprawie opłaty śmieciowej

W numerze 2 z 9 stycznia 2013 Gazety Regionalnej „Powiat” ukazał się artykuł Jacka Gratkowskiego pt. „Niepotrzebnie ustalili stawki?”, który zawiera informacje, jakoby w Gminie Sadki ustalono najwyższe w Polsce stawki opłaty śmieciowej a na wniosek wójta radni zrezygnowali z wprowadzenia tzw. ulgi prorodzinnej. W związku z brakiem zainteresowania Gazety przesłanym wyjaśnieniem, pozwolę sobie tą drogą odnieść się do informacji zamieszczonych w powyższym artykule i wyjaśnić - zwłaszcza mieszkańcom Gminy Sadki, kontekst podjętej w tym zakresie decyzji.

 

Gmina Sadki dokonała szczegółowej analizy kosztów funkcjonowania systemu gospodarki odpadami, jaki będzie obowiązywał od 1 lipca 2013 roku. Zlecono firmie zewnętrznej opracowanie „Koncepcji gospodarowania odpadami komunalnymi dla Gminy Sadki” i „Analizy kosztów oraz ustalenie opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi w Gminie Sadki”.

 

Na podstawie przyjętych założeń firma ustaliła, że w przypadku objęcia przez Gminę systemem gospodarowania odpadami nieruchomości zamieszkałych i niezamieszkałych opłata za odpady segregowane powinna wynosić 17,32 zł a za niesegregowane 22,32 zł od osoby zamieszkującej daną nieruchomość. Kalkulacja ta uwzględnia wszystkie elementy, o których mowa w ustawie tj. liczbę mieszkańców zamieszkujących na terenie gminy, przewidywaną ilość i strukturę wytwarzanych odpadów, osiągnięcie przez Gminę odpowiednich poziomów recyklingu oraz koszty funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami komunalnymi, obejmującego koszty: odbierania, transportu, zbierania, odzysku i unieszkodliwiania odpadów, tworzenia i utrzymania punktu selektywnej zbiórki odpadów komunalnych oraz koszty obsługi administracyjnej tego systemu.

 

Warte podkreślenia jest również to, że zgodnie z uchwalonym we wrześniu ubr. Wojewódzkim Planem Gospodarki Odpadami zebrane odpady muszą być przekazywane do Regionalnych Instalacji Gospodarki Odpadami (Bydgoszcz lub Wawrzynki gm. Żnin), a nie jak to miało miejsce do końca 2012 roku do Gminnego Składowiska Odpadów w Ostrówcu. Duże znaczenie przy kalkulacji opłaty mają więc koszty transportu, im bliżej położona instalacja tym taniej.

 

Aby obniżyć tak wysoko skalkulowaną opłatę, zmodyfikowano założenia przyjęte do analizy, przyjmując m.in., że zebrane w trakcie sezonu grzewczego popioły będą przekazywane na lokalne składowisko (ok. 600 ton w skali roku), oraz ograniczono koszty administracyjne systemu. Pozwoliło to na obniżenie stawki opłaty za odpady segregowane do 14 złotych. Jednocześnie, aby zmobilizować mieszkańców do segregowania odpadów (niewykonanie poziomu recyklingu zagrożone jest dla Gminy karą pieniężną) zaproponowano podniesie opłaty za odpady niesegregowane tzw. zmieszane. Propozycje tak skalkulowanych opłat przedstawiono w dniu 17 grudnia ubr. na posiedzeniach komisji stałych Rady Gminy i wobec nie zgłoszenia innych propozycji skierowano do dalszego procedowania.

 

Jednocześnie pragnę wyjaśnić, że złożony przeze mnie wniosek, o którym pisze Jacek Gratkowski, dotyczył odrzucenia przyjętego wniosku radnej Ireny Dondziak o obniżenie stawek do 16 zł za odpady niesegregowane i 11 zł za odpady segregowane oraz 6 zł dla rodzin wielodzietnych powyżej 4 osób. Jego zgłoszenie nie wynikało z faktu działania przeciwko mieszkańcom, co sugeruje autor, ale z tego, że wniosek radnej nie spełniał wymogów formalnych tj. nie zawierał analizy skutków finansowych dla budżetu. Z ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach wynika wprost, że z pobranych opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi gmina pokrywa koszty funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami komunalnymi, czyli system ten musi się po stronie dochodów i wydatków bilansować. Natomiast radna swój wniosek uzasadniła tylko trudną sytuacją osób bezdomnych (?), rodzin wielodzietnych czy zagrożonych ubóstwem, korzystających ze świadczeń pomocy społecznej.

 

Uzasadniając wniosek, poinformowałem radnych o wspólnej inicjatywie Senackich Komisji Środowiska i Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, które w dniu 12 grudnia 2012 roku złożyły wniosek o wszczęcie postępowania w sprawie zmiany ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, m.in. w zakresie przyznania radom gmin kompetencji dotyczących „możliwości zróżnicowania stawki opłaty w zależności od wielkości gospodarstwa domowego, liczby osób zamieszkujących nieruchomość, odbierania odpadów z terenów wiejskich lub miejskich, a także rodzaju zabudowy”. W kontekście powyższej inicjatywy nasuwają się pytania, czy gdyby obecnie rady gmin posiadały możliwość zróżnicowania stawek w zależności od liczby osób zamieszkujących nieruchomość konieczna byłaby zmiana ustawy i czy różnicowanie stawek nie miałoby wówczas charakteru powszechnego?

 

Jedno z czym się zgadzam z Jackiem Gratkowskim, to sugestia o przypadkach braku fachowości. Na szczęście nie jest to zjawisko powszechne i nie dotyczy tylko działalności samorządowej. Przypadki takie spotykamy w działalności wielu instytucji, również tych, które często odgrywają ważną rolę w kształtowaniu opinii publicznej.

 

Do tematu ustalenia wysokości opłat gminy najprawdopodobniej powrócą na wiosnę – po zebraniu deklaracji oraz ustaleniu liczby osób zamieszkałych i ilości wytwarzanych przez nich odpadów, po rozstrzygnięciu przetargu i wyłonieniu firmy, kiedy znane będą koszty odbioru, transportu i zagospodarowania odpadów, jak również mam nadzieję w realiach znowelizowanych już przepisów ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach, dającej jasno określone kompetencje radom gmin w zakresie różnicowania stawek. Przy założeniu rzeczowego i profesjonalnego a nie politycznego podejście do tematu opłat, przypuszczam, że część gmin po dokonanych analizach będzie je korygowała w dół, a część będzie musiała je podnieść, aby zbilansować system. Jedno jest pewne, że od zróżnicowania nie przybędzie w systemie pieniędzy i to radni będą musieli uwzględnić podejmując określone decyzje.

 

Z poważaniem

Wójt Gminy Sadki
Zygmunt Gliszczyński